Kona Unit 2012

Czyli jak powstał rower jedyny w swoim rodzaju w pięknym pomarańczowym kolorze.

W 2013 sprzedałem „chińczyka” 29er z myslą, że już starczy maratonów itp. Okres zimowy to baaardzo duużo pracy, praca nad formą zawodników, ich treningami, zajęcia spinningowe w klubach, a chciałoby się też coś zrobić dla siebie. W przerwach zrodził się pomysł na coś w zupełnie innym wyglądzie niż dzisiejsze rowery.

Nie może być inaczej stalowka i do tego 29er i single Speed…

Taki pomysł ! Dlaczego? Bo „steel is Real” jak to ładnie napisał Paweł Bober, kolega z którym kilka wyścigów pojechałem 😉

Cienkie rurki, dusza, design, wytrzymałość, praca roweru pod jeźdżcem to wszystkko daje stalowka.

Czujesz się jak w Abarthcie, inny, wyróżniony. Masz coś czego nie ma dookoła.

Ale…

Masa,  no własnie to jedyny problem, bo stalówki są cięższe, dużo cięższe niż Alu czy karbon, ale zaczęły się poszukiwania. Znalazłem Kone unit z 2012 roku w obłędnie niesamowitym kolorze Orange. Haki poziome z możliwością singla, ale tez zrobienia kompletnego roweru z przerzutkami. Rewelacja!!! Geometria przystosowana do pracy z Amorem 80-100mm. Set ramowy pojawił się w przeciągu chwili dzięki http://www.sportsales.pl/.

Co w rowerze najważniejsze ??

Koła ! Wiedząc, że rama nie jest lekka chciałem mieć lekkie koła z możliwością wykorzystania ich do ewentualnego pościgania się. Padło na sprawdzone Novateci i obręcze Cresty , szprychy Sapim, do tego opony Conti Race King !! Wersja taperowa w jedynym słusznym rozmiarze 2,2. Zaczęło się budowanie.W poprzednim rowerze jeździłem na sramie x.0 i… nie byłem zadowolony z precyzji dzialania, był lekki ale lekkość to nie wszytsko. Dlatego w Konie poszły komponenty Shimano z grupy XTR. Po zamontowaniu -„banan” na twarzy. Jak to działa. Obłed!!:-) Na takim rowerze wystartowałem w Pucharze Mazowsza XC. Było fajnie ….choć bez amortyzatora 😉

W pierwotnej wersji Kona wyszła w single Speed, ale powiem szczerze nie kręciło mnie to. Zawsze było albo za miękko albo za wolno i ciągle kciukiem szukałem manetki co by zmienić przełożenie. Na dojazd do pracy single super, clean look, cicha praca, super!! Ale żeby pojeździć to jednak przerzutka tylna jest potrzebna. Mazowsze nie posiada gór, wiec na przodzie jest jedna tarcza absolute Black 36T Do KPN i wystarcza w zupełności.

Po pierwszych jazdach było fajnie ale moje „stare”plecy troche dostawały i jakos brakowało mi amortyzatora. Mam wrażenie, że dziury lepiej się jedzie na CX w kwesti odczuciowej niż na sztywnym MTB. Do tego dochodzi trakcja przedniego koła i płynność przejazdu…

Padło że trzeba widelec tzn amortyzator. Dwa tygodnie allegro i Ebaya i zastanawiania się jak się zmieni pozycja itd. Szukanie wersji 1-1/8 a nie taperowej i ośki 9mm. Znalazłem na Ebayu nowego czarnego Foxa 100mm.

W dwa dni był w domu (taki sam z allegro droższy o 450zł i czas oczekiwania 16 dni ). Chwile zabawy w przełożenie i produkt finalny wygląda tak::

Czas na testy Waga równe 11000 g. Mogłoby być 10500 ;-))



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *