„Trenerze, miałem bombę”

Wielokrotnie Adam tłumaczy swoim zawodnikom, jak bardzo ważne jest odpowiednie gospodarowanie zasobami energetycznym na wyścigu, odpowiednie przeliczenie sił i możliwości względem dystansu i trudności trasy. Wszystko po to by jak najbardziej wydłużyć moment zmęczenia organizmu, bo jedyne co pewne to to że nasz organizm się zmęczy i odmówi współpracy, a  wszystko to tylko kwestia pytania: kiedy?

I tu często kryje się recepta na sukces.  W wyniku zmęczenia dochodzi do zaburzenia kontroli nerwowo-mięśniowej, co prowadzić może do znanych wszystkich skurczy, ale przede wszystkim do tzw bomby, która wygląda tak:

Organizm odcina prąd i o jakimkolwiek ściganiu można zapomnieć. Trening, wykonywany każdego dnia ma nauczyć wasz organizm radzenia sobie z tego typu obciążeniami, i oswoić go do funkcjonowaniu w tak skrajnych warunkach. Dietą, odpowiednią techniką żywienia próbujemy także zapewnić sobie odpowiednie zasoby energetyczne, by nie zabrakło paliwa, co także może wydłużyć moment zmęczenia i przyczynić się do lepszych wyników. O tym, że przed wyścigiem należy  „naładować węglowodany”, wie każdy, ale nie każdy wie, że czasem jak burżuj szasta zasobami na prawo i lewo.  Wszystko z powodu nieprzemyślanej taktyki, czy po prostu jej braku.

Pamiętajcie, że na zmagazynowanie zapasów glikogenu organizm potrzebuje około 24 h, więc na linii startu stajecie z pełnym bakiem. Batony, żele, izotoniki to tylko kropla w morzu potrzeb. Ich główne zadanie to utrzymanie odpowiedniego stężenia cukru we krwi i dostarczenie glukozy, podstawowego paliwa, do mózgu, w celu utrzymania koncentracji i pobudzenia i zabezpieczenia organizmu przed hipoglikemią. Hipoglikemia to niedobór substratu energetycznego dla mózgu, co upośledza jego czynności. W tym momencie mózg ratując się przed uszkodzeniem odłącza po kolei funkcje organizmu, by ratować siebie i tylko siebie.

Dlatego,  też odpowiednie przygotowanie do wyścigu to połowa sukcesu, druga połowa leży w odpowiednim zagospodarowaniu paliwem.

I tu czas na mądrości, które Adam powtarza jak mantrę, ta ekonomika, ciągłe kalkulowanie to podstawa pracy na wyścigu.

Ale zanim przejdę do sedna, trochę teorii. Podstawowym substratem energetycznym naszego organizmu jest glikogen, magazynowany w mięśniach i wątrobie. Zwykły śmiertelnik magazynuje 200-300 g, superbohater nawet 600g, w wyniku wytrenowania organizmu przez lata. Węglowodany to paliwo szybko dostępne dla organizmu, dość wydajne dające ok 4kcal z 1g. Glukoza na drodze tlenowej rozkładana jest do pirogronianu w cyklu Krebsa lub do mleczanu w procesie beztlenowym.

Kolejnym paliwem są kwasy tłuszczowe, wydajniejsze niż węglowodany, bo dostarczające 9kcal z 1g. Dwukrotnie wydajniejsze, ale o wiele trudniejsze do przerobienia przez organizm. Zużycie cukrów rośnie w miarę przedłużania się wysiłku. Kwasy tłuszczowe, zaś, metabolizowane są tylko na drodze przemian tlenowych i zgodnie z starą zasadą „ tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów”, ponieważ do ich spalania niezbędny jest szczawiooctan tworzony z pirogronianu w czasie wysiłku do 40% VO2max kwasy tłuszczowe pokrywają ponad połowę wydatku energetycznego. W miarę wzrostu obciążenia wykorzystanie FFA (free fatty acids) spada.

Poniżej macie wykres z badań wydolnościowych, który najlepiej obrazuje zachodzące w organizmie procesy. Nie wytrenowany organizm, lub zbyt rwane tempo, odpalanie całej mocy od startu,  pozbawi nas możliwość wykorzystania, podczas wysiłku, zapasów kwasów tłuszczowych i zbyt przedwczesnego wykorzystania drogocennego glikogenu, który niezbędny jest do intensywnej pracy.

Węglowodany vs Tłuszcze

Bardzo często o wyniku wyścigu warunkuje umiejętne wykorzystanie, a dokładnie oszczędzanie paliwa. Dlatego następnym razem podczas wyścigu, nie ułatwiaj sprawy przeciwnikom i nie zrzucaj paliwa niepotrzebnie i w nieprzemyślany sposób.

Magda Niewiadomska

Diet Coach



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *